O sukcesach, wyzwaniach i życiu w Singapurze

Singapur kojarzy się z dwiema rzeczami: futurystycznymi ogrodami prosto z „Avatara” i rygorystycznymi zakazami. Ale co się dzieje, gdy zgaśnie blask neonów w Gardens by the Bay, a turystyczne emocje opadną? Życie w „Mieście Lwa” to nie tylko luksusowe baseny na dachach, ale przede wszystkim miks kultur, zapachów i… wilgotności powietrza, która nie bierze jeńców. Dla wielu to szczytowa destynacja kariery, dla innych – najbardziej uporządkowane miejsce na ziemi. Singapur przyciąga najlepszych specjalistów z całego świata, obiecując bezpieczeństwo, doskonałą infrastrukturę i dynamiczny rozwój. Jak jednak wygląda prawdziwe życie w tym mikropaństwie z perspektywy ekspatki? W szczerej rozmowie z Dominiką, która od ponad 3 lat mieszka w Singapurze, zaglądamy za kulisy tej lśniącej metropolii. Pytam o koszty życia, które potrafią przyprawić o zawrót głowy, o różnice w kulturze i o to, czy w tym perfekcyjnie zaplanowanym świecie jest miejsce na polską spontaniczność. To rozmowa dla każdego, kto choć raz pomyślał: „A gdyby tak rzucić wszystko i spróbować sił w Azji?”.


Interesują Cię inne wywiady? Sprawdź poniższe artykuły:

Wywiady znajdziesz tutaj

Wybierasz się w podróż ? Sprawdź poniższe artykuły:
Europa – artykuły
Azja – artykuły
Ameryka Północna – artkuły
Ameryka południowa – artkuły
Afryka – artykuły
Australia – artykuły


Podziel się wpisem z innymi

1. Singapur, początek

1. Pytanie ogólne, na początku przedstaw się proszę: jak się nazywasz, gdzie mieszkasz(w jakim regionie, mieście), jak długo? Czym się zajmujesz?
Dominika:
Hej! Nazywam się Dominika Sadkowska. Od ponad trzech i pół roku, mieszkam w Singapurze z mężem i naszym 10-letnim synem. Początkowo, miała to być tylko dwuletnia przygoda… a wyszło, że życie w Azji wciągnęło nas na dobre i zobaczymy, co życie dalej przyniesie 🙂 W Polsce pracowałam w IT, tutaj jestem mamą na pełen etat 🙂 

2. Co skłoniło waszą rodzinę do podjęcia decyzji o emigracji do Singapuru?
Dominika:
Zawsze kochaliśmy Azję. Moja przygoda zaczęła się, gdy wyjechałam służbowo na szkolenia do Chin i Indii, a potem na półroczny projekt właśnie do Singapuru. Zakochałam się w tym miejscu – w jego energii, różnorodności i porządku. A później zakochałam się też w moim przyszłym mężu i zaraziłam go tą samą miłością do Azji.  Ślub wzięliśmy wśród pól ryżowych w Indonezji, a naszego pierwszego psa nazwaliśmy – oczywiście – Orient. A później już tylko szukaliśmy okazji, by przenieść się do Azji do pracy / pomieszkać 😀 

3. Jak wygląda Twoja codzienność w Singapurze? Co najbardziej zaskoczyło Cię po przeprowadzce z Polski?
Dominika:
Moje dni są bardzo różne. Trochę pracuję nad swoimi projektami, trochę tworzę treści o życiu w Azji, trochę pochłaniają mnie moje pasje (podróże, sailing,  kitesurfing, rowery, pilates), ale też dużo czasu spędzam z synem. Codzienność tutaj jest bardzo wygodna-wszystko działa, komunikacja miejska jest świetna, a w zasięgu kilku minut mamy basen, park, sklepy, szkołę. Zaskoczyło mnie to, jak doskonale zorganizowany jest ten kraj, ale też jak bardzo wszystko tu jest „pod linijkę”. W Polsce ceniłam spontaniczność – tutaj wszystko jest zaplanowane z wyprzedzeniem. I choć na początku było to dla mnie dziwne, dziś doceniam tę przewidywalność.

4. Jakie były wasze pierwsze wrażenia po przyjeździe do Singapuru? Czy były one od razu pozytywne, czy wręcz odwrotnie?
Dominika:
Singapur pokochaliśmy od razu – choć na początku poznaliśmy go z perspektywy turystów. To było nasze ulubione miejsce przesiadkowe podczas podróży po Azji Południowo-Wschodniej. Życie na stałe, to jednak zupełnie inna historia niż wakacje. Jedna rzecz, która od początku mnie drażniła (i chyba już tak zostanie), to kultura „kiasu” – czyli przekonanie, że trzeba być zawsze najlepszym, pierwszym i najwydajniejszym. To potrafi być męczące, bo presja sukcesu jest tu ogromna. Z drugiej strony, jak dyskutujemy w domu, co dalej? Czy wracamy do Polski lub, czy zmieniamy kraj, to zawsze kończymy tą samą konkluzją – nieee, tu jest na razie nam dobrze 😉 

5. Singapur słynie z nieskazitelnej czystości i surowych przepisów. Czy rzeczywiście czuć to w codziennym życiu?
Dominika:
Tak – i to w dobrym znaczeniu-przynajmniej dla mnie. Zakazów jest sporo, ale większość z nich ma sens i wynika z praktycznego podejścia. Najważniejsze jest to, że dzięki temu Singapur jest niesamowicie bezpieczny. Mój syn od 8. roku życia, sam jeździ metrem i autobusami. Dla mnie to ogromny komfort i spokój ducha. Jednak niejednokrotnie widziałam, jak ktoś łamie przepisy, mimo surowych kar – co mnie dziwi. Co byłoby, gdyby nie było kar? Tym bardziej się cieszę, że rząd trzyma tutaj porządek.

2. Codzienność i edukacja w Singapurze

6. Czy życie w tak zurbanizowanym i zorganizowanym państwie-miasto daje poczucie komfortu, czy może bywa przytłaczające?
Dominika:
Bywa, głównie ze względu na kulturę kiasu i brak „work life balance” – dlatego znaleźliśmy swój azyl na wodzie. Zaczęliśmy żeglować i to daje nam poczucie przestrzeni i wolności. Na co dzień doceniam świetną komunikację miejską i porządek, ale po kilku tygodniach w azjatyckiej wsi, gdzie słychać tylko cykady, człowiek docenia ciszę. Mimo to, ogólnie życie w Singapurze jest bardzo komfortowe.

7. Jakie trudności napotkaliście na początku adaptacji do nowego kraju i jak sobie z nimi radziliście? 
Dominika:
Największym wyzwaniem była szkoła dla naszego syna, który jest neuroatypowy. Pierwsza szkoła okazała się zupełnie nieodpowiednia, więc w połowie semestru musieliśmy szukać nowej – i znaleźliśmy świetną, ale po drugiej stronie miasta. Zrobiłam prawo jazdy, kupiliśmy samochód i przez wiele miesięcy woziłam syna 40 minut w jedną stronę, dwa razy dziennie. Poza tym, jak wszędzie, trzeba było na nowo zorganizować całe życie: lekarza, zakupy, przyjaciół, etc.

8. Jak wygląda system edukacji w Singapurze? Czy posłałaś dziecko do lokalnej szkoły, czy raczej do międzynarodowej?
Dominika:
Chodzi do międzynarodowej szkoły z indywidualnym wsparciem i klasa 10 uczniów, co sprawdza się znakomicie. Program jest elastyczny. Gdy wykazuje ponadprzeciętne zdolności, pracuje ze starszymi dziećmi, a gdy potrzebuje wsparcia, uczestniczy w zajęciach rozwijających kompetencje społeczne. Szkoły międzynarodowe są drogie, ale warte swojej ceny. Nie wyobrażam sobie go w tradycyjnej, polskiej szkole z 30-osobową klasą.

9. Mówi się, że dzieci w Singapurze są pod dużą presją edukacyjną. Czy widzisz różnicę w podejściu do wychowania i edukacji w porównaniu z Polską?
Dominika:
W lokalnych szkołach – tak, ogromną. Rodzice przeprowadzają się nawet do innych dzielnic, żeby być bliżej lepszej szkoły. Dzieci w wieku 6–7 lat już uczestniczą w wyścigu szczurów. Dlatego cieszę się, że nasz syn jest w szkole, która stawia na projekty, kreatywność i rozwój talentów, a nie na bycie „najlepszym ze wszystkiego”.

10. Jak wygląda dzieciństwo w tak nowoczesnym, ale też wymagającym kraju? Czy dzieci mają przestrzeń na beztroskę?
Dominika:
Nasze dziecko ma szczęśliwe dzieciństwo, tak sądzę :). Po szkole ma czas na basen, grę w piłkę, komputer, książki, a czasem też na naukę polskiego. Mamy też czas na podróże do pobliskich krajów 🙂 Wśród lokalnych dzieci częściej widać presję – po lekcjach idą na dodatkowe zajęcia, korepetycje czy kursy matematyki.

3. Koszty życia, praca i opieka medyczna w Singapurze

11. Singapur to kulturowy tygiel – Chińczycy, Malajowie, Hindusi, Zachód. Jak odnajdujesz się w tej wieloetnicznej mieszance?
Dominika:
Uwielbiam to! Na co dzień spotykam ludzi z całego świata, różnych kultur, religii i kolorów skóry. Możesz zjeść każde jedzenie, które jest wymyślone na świecie!!! Trzeba jednak pamiętać, że około 70% społeczeństwa to Chińczycy – to ich kultura w największym stopniu kształtuje ten kraj.

12. Czy odczuwasz jakiekolwiek bariery kulturowe? Jak wygląda codzienny kontakt z lokalną społecznością i innymi ekspatami?
Dominika:
Nie nazwałabym tego barierami, raczej różnicami, które z czasem mogą męczyć. Najtrudniejsze jest dla nas tempo życia – praca jest tu absolutnym priorytetem. Mój mąż pracuje po 12–15 godzin dziennie, czasem także w weekendy. To nie wyjątek – to norma. „Kiasu” objawia się wszędzie: w pracy, w kolejkach, na drodze. Wszyscy chcą być pierwsi.

13. Jakie wartości są tu szczególnie cenione i czy Twoim zdaniem różnią się one od tych, które wyniosłaś z Polski?
Dominika:
Przede wszystkim pracowitość i sukces – ta słynna „kultura zapier…”, jak to trafnie ujął prof. Matczak. Ja już ten etap w życiu przeszłam, teraz bardziej cenię równowagę, rodzinę i czas dla siebie, bliskich, znajomych, na pasje… Bliższa jest mi kultura skandynawska, choć muszę przyznać, że to chiński model dyscypliny i ambicji wyznacza tu ton i myślę, że to oni zawojują kiedyś światem 😉

14. Czy trudno było znaleźć pracę w Singapurze jako obcokrajowiec? Jak wygląda lokalny rynek pracy i podejście do zagranicznych specjalistów?
Dominika:
Nie szukałam pracy, więc trudno mi oceniać, ale wiem, że nie jest łatwo. Mój mąż dostał ofertę głównie dzięki poleceniu – bez tego byłoby dużo trudniej. Rynek jest trochę otwarty na expatów, a trochę nie 😉 Jeśli kogoś zatrudniają, to są najlepsi ludzie w swoim fachu.

15. Czy życie w Singapurze jest rzeczywiście tak drogie, jak się mówi? Co pochłania największe koszty?
Dominika:
Tak, zdecydowanie. Największe koszty to mieszkanie i szkoła. Szkoła międzynarodowa kosztuje ok. 150–180 tys. zł rocznie, a miesięczny wynajem mieszkania – od 12 do 20 tys. zł. Codzienne wydatki też są spore, choć można zjeść tanio w hawker centre za 12 zł – tylko że niekoniecznie zdrowo.  

16. Czy uważacie, że system opieki zdrowotnej w Singapurze jest skuteczny i dostępny dla wszystkich mieszkańców? (płatny, bezpłatny)
Dominika:
Jest płatny, ale na bardzo wysokim poziomie. Szybki, sprawny i profesjonalny. Nie mieliśmy nigdy jakiś poważnych chorób tutaj-odpukać, ale nie czekaliśmy więcej niż dzień/dwa na specjalistę.

17. Jak wygląda mieszkalnictwo – łatwo znaleźć dobre lokum, czy to duże wyzwanie? Czy ekspaci żyją raczej w „bańce”?
Dominika:
Większość ekspatów mieszka w kondominiach – nowoczesnych osiedlach z basenem, siłownią, miejscem na grilla i przestrzeniami wspólnymi. To czyste, dobrze utrzymane miejsca. Tańsze mieszkania HDB nie mają takich udogodnień, za to dla Singapurczyków są mocno dopłacane.

4. Osobiste odczucia

18. Jak wygląda życie w kraju, gdzie przepisy są wyjątkowo surowe – i czy to ogranicza, czy raczej daje poczucie porządku i stabilizacji?
Dominika:
Wiem, że dla wielu ludzi Singapur kojarzy się z zakazami – zakazem gumy do żucia, karą śmierci czy wszechobecnym monitoringiem. Ale właśnie dzięki temu czuję się tu bezpiecznie. Mój syn sam dojeżdża do szkoły metrem i zaczął w wieku 8 lat – w Polsce raczej bym się na to nie odważyła. Ja np. boję się bywać w Paryżu, ale w Singapurze nie towarzyszy mi strach.

19. Czy dostrzegasz w Singapurze tematy tabu, o których lepiej nie rozmawiać otwarcie – np. polityka, wolność słowa, kwestie społeczne? 
Dominika:
Tak – polityka i kwestie społeczne. Lepiej nie wchodzić w głębsze dyskusje na te tematy, bo granica swobody wypowiedzi jest tu bardzo cienka. Ale też jak zwykle: to zależy. Czasami taksówkarze sami się rozgadują i wypowiadają swoje zdanie, niekoniecznie zgodne w 100% z linią rządu.

20. Czy nawiązaliście bliskie relacje z lokalnymi mieszkańcami? Czy może doświadczyliście jakichś form dyskryminacji?
Dominika:
Szczerze mówiąc, raczej obracamy się w polskiej społeczności. Tak już jakoś wyszło.

21. Czy życie w Singapurze zmieniło Ciebie/ Was? Jeżeli tak, to co dokładnie?
Dominika:
Zdecydowanie tak. Nauczyło nas większej cierpliwości, pokory i dystansu do wielu rzeczy. Życie w wielokulturowym miejscu uczy też otwartości, że nie ma jednego „właściwego” sposobu na wychowanie, karierę czy codzienność. A ja sama stałam się spokojniejsza i bardziej wdzięczna: za prostotę, naturę i codzienność, którą wcześniej często brałam za pewnik.

22. Jakie są największe zalety życia w Singapurze, a co byś zmieniła, gdybyś mogła?
Dominika:
Bezpieczeństwo, czystość, świetna edukacja, organizacja i… wieczne lato! A co bym zmieniła Zdecydowanie work-life balance, żeby ludzie mieli więcej czasu na życie poza pracą.

23. Jakie rady dałabyś innym rodzinom przymierzającym się do przeprowadzki do Singapuru?
Dominika:
Przede wszystkim: otwartość i cierpliwość. Nie wszystko będzie od razu proste, ale Singapur to kraj, który naprawdę się odwdzięcza – stabilnością, bezpieczeństwem i komfortem. Warto też dobrze przemyśleć wybór szkoły, lokalizacji mieszkania i przygotować się na wysokie koszty życia. I jeszcze jedno – nie porównuj Singapuru do Europy. To zupełnie inny świat, ale jeśli dasz mu szansę, może stać się Twoim domem. 

5. Podziękowanie

Na zakończenie dziękuję Ci za tę niezwykle szczerą i ciekawą rozmowę. Twoja opowieść o życiu w Singapurze, codzienności, wyzwaniach, inności to coś, co zostaje z czytelnikiem na długo. Twoja otwartość i umiejętność budowania swojego świata z dala od rodzinnego domu są ogromnie inspirujące.

Dziękuję także wszystkim, którzy przeczytali ten wywiad. Mam nadzieję, że dzięki niemu Singapur stał się choć trochę bardziej zrozumiały, a historia naszej rozmówczyni dodała otuchy każdemu, kto sam mierzy się z emigracją lub po prostu szuka swojego miejsca na ziemi.

Dominika ma profil na Instagramie: @orient_net na który serdecznie Was zapraszam. Koniecznie zajrzyjcie
i zostawcie u niej po sobie ślad. Będzie jej niezmiernie miło.
Czekajcie na kolejne wywiady z serii “Polacy na emigracji”, które zabiorą Was w podróż przez fascynujący świat ludzi i miejsc!
Do zobaczenia w kolejnych opowieściach – bo każda z nich ma moc poszerzania perspektyw.


Podoba Ci się moja twórczość? Może ten artykuł wniósł wiele informacji? Może po prostu dowiedziałeś się czegoś ciekawego, wzruszyłeś się, zaśmiałeś? Możesz postawić mi wirtualną kawę, po prostu wesprzeć Twórcę. Będzie mi niezmiernie miło.

postaw mi kawę, twórczość, wsparcie, zakaz social mediów poniżej 16 roku
patronite, twórczość, wsparcie


Powiązane artykuły i poradniki podróżnicze

Afryka Ameryka południowa Ameryka Północna Ameryka środkowa Aruba Atrakcje Malezja Australia Australia Zachodnia azja Bangkok Berlin Centralna Curacao Cyfrowi nomadzi Da Nang edukacja domowa Egipt Europa Fremantle Gran Canaria Grecja Hawaje Hiszpania Hoi An homeschooling Hongkong inspiracja inspiracje japonia Kanada Karaiby Kioto Kitesurfing Kore Południowa Krabi Kuala Lumpur La Palma Madera Malaga malezja Marzenia materiały edukacyjne Maui Niagara Niemcy Nomadzi Norte O'ahu Ontario Parasaling penang Perth plaże podróże z dziećmi Polacy na emigracji Polacy za granicą Portugalia Południowa Rozkminy Seul Sporty ekstremalne Sycylia Szwajcaria Tajlandia Takayama Teneryfa Tipy podróżnicze Wietnam Wyspa Wyspy Wyspy Kanaryjskie wywiad Włochy Świadoma turystyka


podróżniczka,
fotografka


Jak Ci się podoba artykuł?

Jeżeli myślisz o podróży i masz dodatkowe pytanie, napisz
w komentarzu lub napisz do mnie na Instagramie. Ja postaram się Tobie pomóc.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *