Penang informacje praktyczne. Jak dojechać z Kuala Lumpur?

Penang to jedno z tych miejsc w Malezji, które bardzo łatwo pokochać. Wyspa, która łączy kolonialną historię, azjatycką duchowość, fenomenalne jedzenie i zaskakująco zielone wnętrze. Dla wielu podróżników to kulinarna stolica Azji, dla innych – idealny pierwszy kontakt z Malezją. Niezależnie od tego, czy wpadasz tu na kilka dni, czy zostajesz dłużej, warto dobrze się przygotować. My totalnie zauroczyliśmy się Penang, mam nadzieje, że ten artkuł pomoże Ci zdecydować, czy to kierunek również dla Ciebie 🙂


Wybierasz się w podróż ? Sprawdź poniższe artykuły:
Europa – artykuły
Azja – artykuły
Ameryka Północna – artykuły
Ameryka południowa – artykuły
Afryka – artykuły


Podziel się wpisem z innymi

1. Gdzie leży Penang i czym właściwie jest?

Penang to stan Malezji, który składa się z:

  • wyspy Penang (Pulau Pinang) – z głównym miastem George Town
  • części kontynentalnej – Seberang Perai

Jednakże to właśnie wyspa przyciąga turystów najbardziej. George Town, wpisane jest na listę UNESCO. To mieszanka kolonialnych kamienic, chińskich świątyń, murali i street foodu, który potrafi uzależnić.

Penang i George Town – historia

Kiedy spacerujesz po George Town, bardzo szybko masz wrażenie, że to miasto pamięta więcej, niż chce powiedzieć naraz. Tu nic nie jest przypadkowe: układ ulic, wysokość kamienic, kapliczki wciśnięte między shophouses. To nie jest muzeum pod gołym niebem, to żywa historia, która nigdy się nie zatrzymała. Penang zaczęło się „od dealu”. W 1786 roku brytyjski kapitan Francis Light wylądował na wyspie w imieniu Kompanii Wschodnioindyjskiej. Obiecał sułtanowi Kedahu ochronę militarną w zamian za możliwość założenia portu handlowego. Ochrony ostatecznie nie zapewnił w takim zakresie, jak obiecywał, ale port założył. Tak narodziło się George Town, nazwane na cześć króla Jerzego III.

Od początku był to port wolnocłowy, co w Azji Południowo-Wschodniej oznaczało jedno: napływ ludzi z całego świata. Chińczycy, Hindusi, Malajowie, Arabowie, Ormianie, Europejczycy – wszyscy znaleźli tu swoje miejsce. I co ważne: nie zostali „wymieszani” przypadkowo. Brytyjczycy bardzo świadomie podzielili miasto na dzielnice etniczne. Do dziś możesz przejść z Little India do Chinatown w kilka minut i dosłownie zmienić świat.

George Town rosło szybko, ale nie chaotycznie. Charakterystyczne shophouses – wąskie, długie kamienice handlowo-mieszkalne – budowano tak, by chroniły przed słońcem i deszczem. Piętra mieszkalne na górze, sklep na dole, a przed budynkiem zadaszony chodnik – tzw. five-foot way, który do dziś jest obowiązkowy. To dzięki nim możesz spacerować w cieniu nawet w największy upał. Każda rodzina, każdy klan chciał zaznaczyć swoją obecność – stąd tak niesamowita gęstość miejsc kultu. Jednym z najlepszych przykładów jest Khoo Kongsi – klanowy dom jednej chińskiej rodziny, który wygląda jak pałac cesarski. Co ciekawe, przez lata był przebudowywany po cichu, bo zbyt okazała architektura była uznawana za brak szacunku wobec bogów i władz kolonialnych. Dopiero gdy ograniczenia zniknęły, klan „odkrył” swoją prawdziwą potęgę.

Penang miało też swoje ciemniejsze momenty. Podczas II wojny światowej Brytyjczycy uciekli z wyspy praktycznie bez walki, pozostawiając mieszkańców na łasce Japończyków. Okupacja była brutalna, szczególnie wobec społeczności chińskiej. To doświadczenie do dziś jest obecne w lokalnej pamięci, choć rzadko opowiadane wprost.

Po wojnie Penang straciło na znaczeniu – Kuala Lumpur przejęło rolę centrum Malezji, port wolnocłowy przestał być tak atrakcyjny. I właśnie wtedy wydarzyło się coś niezwykłego: miasto nie zostało zburzone i „zmodernizowane”. Nie było na to pieniędzy. Dzięki temu George Town zachowało swoją autentyczną tkankę. Dopiero wpisanie miasta na listę UNESCO w 2008 roku sprawiło, że świat przypomniał sobie o Penang. Murale, kawiarnie, renowacje – to przyszło później. Najpierw było uznanie, że to jedno z najlepiej zachowanych miast handlowych Azji Południowo-Wschodniej.

Jeżeli to Twoja pierwsza podróż do Malezji, to koniecznie przeczytaj praktyczne informacje.
Jeżeli zaczynasz podróż po Malezji od Kuala Lumpur, to tu znajdziesz wpis o tym co warto zobaczyć.

2. Jak dojechać z Kuala Lumpur do Penang?

3. Gdzie nocować na Penang?

George Town – najlepszy wybór na start

  • zabytki UNESCO
  • jedzenie na każdym rogu
  • idealne bez auta

Batu Ferringhi

  • plaże, resorty
  • spokojniej, bardziej wakacyjnie

Balik Pulau

  • zielona, lokalna strona wyspy
  • plantacje, natura, cisza

4. Czy Penang jest bezpieczne?

Tak, Penang uchodzi za jedno z bezpieczniejszych miejsc w Malezji. Bardzo często wychodziłam sama, albo sama z dziećmi wieczorami. Zawsze czuliśmy się bezpiecznie.

  • uważaj na drobne kradzieże
  • pilnuj telefonu w tłumie
  • w nocy trzymaj się głównych ulic

Dla rodzin i solo podróżników to bardzo komfortowy kierunek.

5. Z czego słynie Penang?

  • street food (char kway teow, laksa, roti canai)
  • kolonialna architektura
  • świątynie buddyjskie, hinduistyczne i meczety
  • murale w George Town
  • wielokulturowość, która naprawdę działa

6. Dlaczego Penang to świetny wybór?

Bo to Malezja w pigułce:

  • bezpieczna
  • różnorodna
  • świetna kulinarnie
  • idealna na pierwszą wizytę w Azji
  • dobra zarówno na city break, jak i dłuższy pobyt

Penang nie krzyczy atrakcjami – ono wciąga spokojnie, krok po kroku. I bardzo często sprawia, że chce się zostać dłużej.

7. Ile dni przeznaczyć na Penang? Realny plan bez pośpiechu

Penang to nie jest miejsce „do zaliczenia w jeden dzień”, nawet jeśli wielu podróżników tak je traktuje. To wyspa, która najlepiej odsłania się powoli, między jednym spacerem po George Town, między świątynią a kawą w stuletniej kamienicy. Minimalny sensowny pobyt to 3 dni, ale jeśli naprawdę chcesz poczuć klimat Penang – 5 dni to ideał.

3 dni na Penang

To absolutne minimum, jeśli masz ograniczony czas.

  • Dzień 1 warto poświęcić w całości na George Town: spacery bez planu, murale, shophouses, Little India, Chinatown, świątynie klanowe i pierwsze street foodowe odkrycia. To dzień, w którym uczysz się miasta.
  • Dzień 2 to czas na wzgórza i widoki: Penang Hill, Kek Lok Si Temple, ewentualnie krótki wypad do Clan Jetties i zachód słońca nad morzem.
  • Dzień 3 możesz przeznaczyć na odpoczynek lub naturę – np. Batu Ferringhi, Tropical Spice Garden albo lekki trekking w Penang National Park.

4–5 dni na Penang

To czas, który polecam najczęściej.

Przy czterech lub pięciu dniach:

  • możesz zwolnić tempo w George Town i zobaczyć nie tylko „ikonki”, ale też zwykłe ulice, lokalne targi, stare kawiarnie kopi,
  • masz przestrzeń na jedzenie bez pośpiechu (a Penang to kulinarna stolica Malezji – tu nie wypada się spieszyć),
  • możesz połączyć miasto z naturą: plaże, dżungla, świątynie poza centrum,
  • jest czas na wieczorne spacery, które w Penang są często ciekawsze niż dzień.

6–7 dni i więcej

Jeśli masz więcej czasu, Penang potrafi się odwdzięczyć.

Przy dłuższym pobycie:

  • odkryjesz mniej znane dzielnice,
  • poznasz różnice między północą a południem wyspy,
  • możesz zrobić jednodniowe wypady w głąb lądu,
  • poczujesz, dlaczego tak wiele osób zostaje tu na dłużej, zamiast tylko przejechać.

8. Podsumowanie

Penang to jedno z tych miejsc, które zaskakuje nie ilością atrakcji, ale głębią doświadczenia. To wyspa, gdzie obok siebie funkcjonują buddyjskie świątynie, meczety i hinduistyczne sanktuaria, gdzie kolonialna architektura miesza się z nowoczesnością, a jedzenie jest czymś znacznie więcej niż tylko posiłkiem. George Town uczy uważności – spacerów bez celu, rozmów z lokalnymi sprzedawcami i odkrywania historii zapisanej w murach starych shophouses.

Jeśli szukasz miejsca w Azji Południowo-Wschodniej, które pozwala zwolnić, poczuć lokalne życie i naprawdę zrozumieć region, Penang jest wyborem niemal idealnym. To kierunek zarówno na pierwszą podróż do Malezji, jak i na dłuższy pobyt – bez pośpiechu, bez presji „zaliczania”, za to z autentycznym klimatem, do którego chce się wracać.


Podoba Ci się moja twórczość? Może ten artykuł wniósł wiele informacji? Może po prostu dowiedziałeś się czegoś ciekawego, wzruszyłeś się, zaśmiałeś? Możesz postawić mi wirtualną kawę, po prostu wesprzeć Twórcę. Będzie mi niezmiernie miło. Ponadto wspierając mnie na Patronite możesz otrzymać ode mnie e-booka “Mój subiektywny przewodnik: Japonia – ścieżkami rodziny nomadów”

postaw mi kawę, twórczość, wsparcie, zakaz social mediów poniżej 16 roku
patronite, twórczość, wsparcie


Powiązane artykuły i poradniki podróżnicze

Afryka Ameryka południowa Ameryka Północna Ameryka środkowa Aruba Atrakcje Malezja Australia Australia Zachodnia azja Berlin Centralna Curacao Cyfrowi nomadzi Da Nang edukacja domowa Egipt Europa Fremantle Gran Canaria Grecja Hawaje Hiszpania Hoi An homeschooling Hongkong inspiracja inspiracje japonia Kanada Karaiby Kioto Kitesurfing Kore Południowa Kuala Lumpur La Palma Madera Malaga malezja Marzenia materiały edukacyjne Maui Niagara Niemcy Nomadzi Norte O'ahu Ontario Parasaling penang Perth plaże podróże z dziećmi Polacy na emigracji Polacy za granicą Portugalia Południowa Rozkminy Seul Sporty ekstremalne Sycylia Szwajcaria Tajlandia Takayama Teneryfa Tipy podróżnicze Wietnam Wyspa Wyspy Wyspy Kanaryjskie wywiad Włochy


autorka, japonia, fotograf, wrocław, zakaz social mediów dla osób poniżej 16 roku życia, social media, edukacja domowa, przyszłość naszych dzieci
podróżniczka,
fotografka


Jak Ci się podoba artykuł?

Jeżeli myślisz o podróży i masz dodatkowe pytanie, napisz
w komentarzu lub napisz do mnie na Instagramie. Ja postaram się Tobie pomóc.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *